Nie
mogę zaliczyć tego roku do najlepszych. Chciałam i musiałam wziąć
urlop bo goniłam resztami sił i fizycznych i psychicznych. Znajoma
poleciła mi Bułgarię, wróciła szczęśliwa i zadowolona.
Pomyślałam czemu nie, w tym kraju mnie jeszcze nie było. Wszystko
opłacone a tu wiadomość -Bułgaria odwołana. Nie wnikałam w
szczegóły. Zaproponowano mi do wyboru 3 kraje w których już
niestety byłam, ale jakiegoś wyboru musiałam dokonać. Egipt
odpadł po incydencie niemiłym z rezydentem, Zraziłam się i tyle.
W Tunezji – od 4 lat postanowiłam że wystarczająco dużo razy
odwiedziłam ten kraj aby szukać czegoś nowego. Pozostała Turcja z
której pozostały miłe wspomnienia – Zielony Kanion, Pamukale.
Dziś po powrocie zastanawiam się na ile mnie zawiodła intuicja i
powinnam jej posłuchać, a na ile popełniłam błąd. W obecnej
chwili zdecydowanie mam sobie za złe, że podszepty intuicji były
właściwe. Cały czas miałam wrażenie, że coś się stanie.
No
i stało się. W dniu wyjazdu odprawa bagażowa, paszportowa i lot
opóźniony. Tak na lotnisku jak w samolocie brak przestrzegania
zasad bezpieczeństwa. Cały czas w maseczkach ok, ale brak
zachowania należytego odstępu i na lotnisku przed odprawą i w
samolocie. Czułam się jak sardynka upchnięta na siłę w puszce.
W
Antalya odebrał nas rezydent – dziwne imię, już nie pamiętam
jakie. Byłam zmęczona siedzeniem na lotnisku, oczekiwaniem na
samolot, w dusznej maseczce. Do mojego hotelu odległość to około
130 km, zapowiadała się następna droga w męczarniach. Pan
rezydent niewiele mówił innym (byli niektórzy po raz pierwszy w
Turcji) o kraju. Dziwne – ale nie zwracałam już na to uwagi.
Poprosiłam go tylko aby wstawił się za mną w recepcji aby
przydzielono mi pokój w budynku głównym abym nie latała po całym
terenie w poszukiwaniu restauracji, przejścia tunelem na plażę czy
basenu. Na szczęście tylko to mu się udało.
 |
mój pokój
|
Na
obiad już było za późno, spokojnie piłam własną kawę i
czekałam na kolację bo byłam odrobinę głodna. Co do pokoju.
Zawsze w wielką uwagą czytam opisy hotelu, pokoi, okolicy,
możliwości wycieczek. Czytam też opinie turystów i z tych opinii
wyciągam średnią bo ludzie czasami piszą rzeczy niesamowite. W
ofercie wprawdzie małym drukiem ale napisane rzeczy ważne. Z powodu
pandemii nie wszystkie opisane w ofercie rzeczy będą niedostępne.
Nie napisano co ale mogłam się domyśleć, że nie będzie czajnika
do herbaty. Na szczęście ja zawsze swój zabieram ze sobą. Ale też
zauważyłam, że w łazience brak ręczników (suszarka opisana w
ofercie była). To hotel 4* więc oczekiwania w porównaniu z 3* są
rzeczą normalną. Ale chyba nie w tym hotelu. Jak się potem
dowiedziałam okoliczne hotele są zamknięte. Stąd moje zdziwienie
na to co w hotelu zobaczyłam. Poza sprawdzaniem temperatury przy
wejściu do restauracji przestrzeganie zaleceń w okolicznościach
pandemii to dla nich mit. Hotel wypełniony po brzegi, głównie
Rosjan. Polaków może było kilkanaście osób. Owszem był tzw.
szwedzki stół ale to obsługa nakładała na talerze to co zostało
wskazane palcem. Na posiłek w tłumnej kolejce oczekiwanie znowu jak
sardynki, to samo na sali – brak stolików wolnych. Posiłki.
Właściwie cały pobyt menu to samo zmieniały się tylko pora ich
podawania. Raz był a to kolacja, raz śniadanie. Nadmiar pieczarek –
chyba mają swoją hodowlę. Spotkanie z rezydentką, tylko jak
zawsze na drugi dzień po przylocie. Potem kontakt telefoniczny na
whatsapp (o ile ktoś ma tą aplikację). Na tym spotkaniu zapytałam
o ręczniki bo pan w recepcji odpowiedział dwoma słowami – sorry
pandemia), Rezydentka była zdziwiona ale pod wieczór po ponownej
interwencji pani sprzątająca ręczniki przyniosła i z marsową,
oburzoną miną zapytała czy mam pretensje – odpowiedziałam że
to było pytanie. Patrzyła na mnie jak na ducha.
 |
| balkon |
 |
| balkon |
balkon
 |
balkon
|
 |
uszczelnienie umywalki
|
Zdecydowałam
się na wycieczkę do Side i Manavgat. Tych wycieczek nie mogłam
sobie odmówić. W tym było zwiedzanie meczetu (byłam tam już 2
razy), wodospad w Manavgat (też widziałam), potem był rejs
statkiem po rzece Manavgat i spożycie obiadu. Wycieczka udana dzięki
przewodnikowi Farukowi.
 |
| w meczecie |
przed meczetem
Side
Rejs statkiem
Jeszcze
wrócę do hotelu. Rezydentka w odpowiedzi na moje pytanie o leżaki
i parasole na plaży odpowiedziała są bezpłatne. Ja się spotkałam
niestety z podziałem na terenie tej samej plaży na strefę płatną
i bezpłatną. Znalazłam leżak, położyłam materac i montowałam
parasol kiedy pan plażowy stwierdził że to strefa płatna i niemal
wyrwał mi parasol z ręki. No tego już za dużo przeklęłam
siarczyście i dodałam oczywiście po polsku że jak ich opiszę w
gazecie to przestaną ludzi dzielić na lepszy i gorszy sort.
Za
chwile w strefie gorszego sortu znalazł się leżak, pęknięty na
środku. Bałam się usiąść że mi plastik wejdzie w d..... A
zdecydowałam się opuścić plażę na widok mamuśki z dzieckiem no
może 1,5 roku jak go na siłę próbowała wprowadzić do wody. Był
w rękawkach czyli bezpiecznie. Ale dziecko widocznie bało się
wody, dzieciak darł się w wniebogłosy, kopał nogami w powietrzu
bo go trzymała za rączki nad ziemia i coś mówiła. Byłam za
daleko więc nie wiem, ale w którymś momencie puściła go na
piasek, dała siarczystego klapsa w pupę i na siłę wprowadziła do
wody. Patrzyłam oniemiała na jej zachowanie. Powiem, że byłam
zszokowana bo blisko niej było co najmniej 20 osób i nikt ani jej
nie zwrócił uwagi ani w żaden sposób nie interweniował. Potem
chodziłam tylko po wodzie wzdłuż brzegu, słuchałam szumu morza i
starałam się zrelaksować.
Jeszcze
jedna ważna sprawa. To była moja 18 podróż od 16 lat. Mieszkałam
w 3 , 4 i 5* hotelach ale takiej paranoi nie spotkałam. Szukałam w
barze koło restauracji gdzie mogę dostać wodę w butelce. Nie było
nigdzie ale barman mi powiedział że mogę dostać w kubku do
wypicia na miejscu. A 5 metrów za barem znajdowała się lodówka z
pojemnikami plastykowymi z wodą. Pojemniki niczym nasze Danio. To
jakieś dziwne, pojemniczki z wodą mogą być ale woda w butelkach
nie?
Trochę
poza tematem. Nie wiem kiedy hotel był odnawiany ale to chyba w
starożytności. Plastikowe meble na balkonie zarośnięte brudem.
Odpływ wody w kabinie spowolniony. Wszystko można przeżyć.
Codziennie upał ponad 35 stopni przy dużej wilgotności powietrza.
Następna planowana podróż? Zobaczymy co czas przyniesie.
na plaży
 |
plaża
|
 |
nawet wróbelek plażuje
|