niedziela, 26 lutego 2017

Ciekawe spotkanie z Michałem Figurskim

Długo myślałam jaki nadać tytuł tej notki. Ten chyba jest najlepszy. Oczywiście P. Michał jest znaną w Polsce osobowością, jak sam o sobie mówi celebryta skandalista. Mnie nie interesują ani skandale ani życie celebryty tylko sam człowiek, jego osobowość, zainteresowania, spojrzenie na świat.

Spotkanie przypadkowe, z którego jestem zadowolona. Niecodziennie udaje się spotkać kogoś interesującego. A co ja skromna, ale z niewyparzoną gębą panienka z okienka mogę wiedzieć o świecie artystycznym. Bardzo podoba mi się podejście P. Michała do tematu swojej choroby. Większość znanych osób skrzętnie ukrywa fakty ze swojego życia. Ale nie on, bez skrępowania opowiada o swojej chorobie, o operacji, o rehabilitacji. Jak mówię mnie interesuje sam człowiek, a nie jego osiągnięcia, sukcesy, porażki czy skandale.

autorka bloga
Michał Figurski


 
Panie Michale, nie mogłam się nigdzie doczytać czy jest Pan jedynakiem, skąd się wzięła pasja do muzyki, dziennikarstwa. Wiem, że urodził się Pan w Moskwie, mieszkał jakiś czas w Libanie. Czy ta pasja dojrzewała powoli czy też przyszedł moment kiedy stwierdził Pan, że to jest to co chce Pan robić?

Michał Figurski
Watek podroży w moim życiu występuje od samego początku. Mój ojciec w trakcie podroży do Rosji zakochał się w pięknej moskwiczance i finałem tej historii bylem ja który jako trzymiesięczny bobas zostałem przywieziony do Polski która jest moja Ojczyzna. Ze względu na prace Ojca spędziłem kilka lat na Bliskim Wschodzie a z czasem kiedy sam decydowałem o swoim losie podróże po całym Świecie stały się pasją i sposobem na życie. Kolejna życiowa pasja jest muzyka ale to już za sprawa mojej starszej siostry z którą dzieliłem pokój i czy mi się to podobało czy nie chłonąłem wszystko to co lecialo z jej gramofonu przez cala dobę a byli to głównie Beatelsi, Elvis Presley, pink Floyd. Z czasem zacząłem kupować własne płyty: Oddział Zamknięty, Perfect, Maanam z biegiem lat muzyka stawała się coraz ważniejsza w moim życiu i tak naprawdę tak to się zaczęło.


Dziennikarstwo to jednak ciężki kawałek chleba. Mówi Pan o tym z wielką pasją.
Mimo choroby jest Pan bardzo pracowitym człowiekiem. Jak Pan pisze o sobie na Facebook - małomówny poliglota z obcym pochodzeniem i polskim paszportem, zaangażowany pracoholik z opinią nieroba zarówno w sensie intelektualnym jak i zawodowym. Ile w tym prawdy? Jak na nieroba to ma Pan niezłe osiągnięcia.

Michał Figurski
Zawsze bylem osobą energiczną co przejawia się również w trakcie rekonwalescencji. śil może czasami brakuje po kilkumiesięcznym pobycie w szpitalu ale chęci mam mnóstwo bo mam nadzieję ze przede mną jeszcze wiele do zrobienia zarówno prywatnie jak i zawodowo.

Przyznaję, że przez przypadek zaczęłam oglądać Pana program w Polsat News „Widzimisię”. Różnorodność tematyczna jest ciekawa i wciągająca. Tak jak przechodnie oceniają człowieka na wózku inwalidzkim (sytuacja zdrowotnie przejściowa) tak samo nasze społeczeństwo ocenia ludzi dojrzałych.
Jak w rozmowie mi Pan powiedział Pana mama śmiga po internecie jak fryga. Jestem trochę młodsza, ale radzę sobie. Zaczęłam prowadzić swojego bloga, aby móc się podzielić wiedzą na temat Tunezji, która mnie urzekła już 12 lat temu. Umieszczam na blogu także swoje spostrzeżenia z życia codziennego, zachowań ludzi, postępowania, chamstwa czy wręcz braku kultury. Zmierzam do meritum – zakładając bloga, zyskując wielu czytelników byłam proszona o wywiady w czasopismach, portalach internetowych, nawet zaistniałam w polskiej telewizji. Wywiady oczywiście bezpłatne, ale moim głównym celem było pokazanie, że kobieta dojrzała, ponad 60 letnia nie jest sklerotyczką z zamulonym mózgiem, pełna sił witalnych, potrafi zaistnieć we współczesnym świecie. I tu nasuwa się pytanie do Pana – jak Pan postrzega osoby dojrzałe np. w moim wieku? Nasze społeczeństwo jest niestety zakłamane, po prostu dulszczyzna.

Michał Figurski
jeżeli chodzi o osoby starsze, to mam bardzo bliskie relacje z moją Mamą. Ona pomimo swoich 82 lat jest osoba niezwykle żywiołowa i energiczna. Prowadzi intensywne życie towarzyskie. Dużo podróżuje, a jeśli chodzi o repertuar kinowy i teatralny to mogę jej tylko pozazdrościć ich znajomości podobnie jak ciekawych adresów gdzie dobrze zjeść w Warszawie czy wypić dobrą kawę. Jakiś czas temu sama wykupiła sobie kurs obsługi komputera i jest bardziej aktywna w internecie ode mnie! Jej postawa i aktywność naprawdę napawa mnie dumą i mam cichą nadzieję, że w jej wieku będę choć w połowie tak przedsiębiorczy jak Ona. Jak to się mówi w jerzyku młodzieżowym po prostu szacun!:)


Na sali gimnastycznej widzimy się codziennie, pozwolę sobie życzyć szybkiego powrotu do zdrowia, ale też nieśmiało zaprosić na stronę mojego bloga http://mlodaemerytka.blogspot.com

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Temat jak bumerang

Wracam do tematu oceny osoby dojrzałej czyli emeryta. Czy nie należy wreszcie dojrzeć w emerycie człowieka w pełni sił fizycznych i psychicznych, mylącemu logicznie bez śladu demencji. Założyłam bloga dawno temu m.in. po to aby pokazać, że emeryt to nie staruszek z laseczką czy przygarbiona babuleńka nie zorientowana w otaczającym ją świecie. Nie należę do osób wcinających się w życie innych. Jak każdy mam swoje problemy wszelkiego rodzaju co nie znaczy, że chodzę ze smętną miną, czekająca na wyciągnięcie ręki do mnie. Dopiero na emeryturze odkryłam swoje pasje, a kto wie czy nie powołanie.

Od niedawna ponownie podjęłam pracę, zbliżoną do tej którą wcześniej wykonywałam. Odnajduję się w tym temacie, a mój blog zyskał popularność na miarę możliwości. Trzykrotne wystąpienie w telewizji, wiele wywiadów telewizyjnych pozwoliło mi na przeistoczenie się z szarej zakompleksionej myszki w Lwicę.

Ostatnio zaś za namową swoich internetowych koleżanek zmieniam się z poczwarki w księżniczkę. Dlaczego tak mówię? Bo znam swoją wartość. Opanowałam bez żadnych kursów poruszanie się po internecie, robienie filmów z podkładem muzycznym. Podobno wychodzi mi to całkiem nieźle bo kilka osób i rodzina składały zamówienie, realizowane od ręki.

Jaka jestem? Najtrudniej mówić o sobie ale „jestem z siebie dumna”. Przez swoje podróże opanowałam w stopniu pozwalającym na dogadywanie się w języku angielskim. Miałam ucznia, któremu wkładałam do głowy pisownię, wymowę i gramatykę języka polskiego. Zawsze powtarzam „że chcieć do móc”. Jeśli ktoś tak naprawdę nie chce to się nie nauczy. Moja 79 letnia siostra śmiga po necie aż miło. 


Na swoje lata się nie czuję bo wynika to pewnie tak z mojej natury jak i genów (chwała im za to). Jestem studentką Uniwersytetu III Wieku. Na wiosnę zamierzam iść na fitness. Bliżej lata wybieram się ponownie z koleżanką do Tunezji. A tam być może będzie następny lot spadochronem za motorówką, może nawet tzw katapulta, która dostarcza tak ogromu adrenaliny jak i niezapomnianych wrażeń.
Na nudę po prostu brakuje mi czasu.

Oby do wiosny

środa, 30 listopada 2016

Gdzie jesteś?

Przeczytałam pewne wyznanie. Czyżby o to o mnie była mowa. Niestety nie chociaż historia podobna.

Chcę być komuś potrzebna nie tylko rodzinie. Czy w dojrzałym wieku nie mam do tego prawa? Kto wydaje takie prawa? Kto ma prawo decydować o moim zyciu? . Kto ma prawo wtrącać się do mojego życia. Czy dlatego że życie kopało mnie w dupę od urodzenia u jego schyłku mm czekać jedynie na śmierć. Ta przyjdzie w najbardziej nieoczekiwanym momencie, nigdy nie wiadomo jak zapisane są nasze losy. Spędziłam życie na poszukiwaniu............. Jestem tylko człowiekiem, pełnym wad i zalet jak każdy. Mam swoje poglądy na życie, od polityki trzymam się z daleka, dbam o swoją godność kobiety. Nie chcę być zabawką w rękach mężczyzny, który odrzuca bo się zabaweczka znudziła. Chcę byś sobą i zostać sobą, w mojej piersi jest żywy organ a nie kamień. Nie pozwalam się ranić. Ten kto rani nie wie albo nie chce wiedzieć jak to boli, jak długo ten ból trwa i na który nie ma żadnego lekarstwa. 
 

A miłość – jak łatwo powiedzieć Kocham cię. Dopóki te słowa nie znajdą uzasadnienia w czynach są jedynie słowami. Czy tak trudno znależć w dzisiejszych czasach prawdziwą miłość – zdecydowanie tak. Mówiąc krótko wielu mężczyzn po pierwsze dyskwalifikuje kobiety dojrzałe ze względu na wiek, patrząc jedynie przez pryzmat swoich seksualnych oczekiwań. Czy trudno jest zaakceptować wiek, doświadczenie, inteligencję poglądy, potrzebę radości życia – Tak. 
 

Opinia mężczyzn o dojrzałych samotnych kobietach jest co najmniej krzywdząca jeśli nie wręcz obrzydliwa. Komentarze w stylu – brak ci chłopa i palma odwala!!!!! A ci co mają kryzys wieku średniego jakoś siebie w złym świetle nie widzą, a szkoda.

Jak każda kobieta tak i ja potrzebuję kogoś kto mnie zrozumie, porozmawia na każdy temat, doradzi w kwestiach spornych, przytuli kiedy trzeba, wyzna jak ważna jestem dla niego w każdej chwili. Tak nas stworzyła natura. Mam dość być namiastką kobiety – ja nią jestem.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...