niedziela, 3 sierpnia 2014

Życie do poprawki

     Od paru miesięcy zbieram się do napisania czegoś ciekawego, ale ciągle coś mi stawało na przeszkodzie. Nie ukrywam też że i tematu mi zabraklo. Najpierw na wiosnę badania kontrolne i awantura z recepcjonistką o niestosowną wypowiedź, potem kilka spraw domowo-rodzinnych doszło. 
 
     Ale co tam zaczynam wracać do rzeczywistości, portale randkowe poszły w kąt. Szkoda czasu, inwencji, a przede wszystkim czasu na jałowe dyskusje. 
 
     Nie ukrywam że mam zajętą głowę …..... no jest ktoś taki, komu wygląda na to, że mu na mnie zależy. Jak będzie – a cholera wie. Póki co ćwiczę rozmowy po angielsku, arabsku, a uczę polskiego. Obym nie nauczyła brzydkich słów. Ale miałam okazję skosztować prawdziwej domowej arabskiej kuchni z dodatkiem harisy. Ale pyszności – tylko za bardzo w biodra może iść. Trudno – coś za coś. Nie jest źle chociaż mogłoby być odrobinę lepiej. Ja swoim zwyczajem ze sobą zawsze w torebce noszę aparat fotograficzny więc i fotem nam się trochę nazbieralo. 
 
     Lato daje się nam wszystkim we znaki. Narzekamy a to za cieplo a to za gorąco, dogodzić trudno. Ja żebym mogła to chodziłabym chyba nago, on najchetniej w bluzce z gługim rękawem? No cóż na to poradzić. 
 
   Nie ukrywam, że z powodu tej znajomości kilkoro z mojego otoczenia okazało się zagorzałymi rasistami. A tak naprawdę to jakie to ma znaczenie gdzie kto się urodził, jaki ma kolor skóry. Ważne jest jaki ten czlowiek ma stosunek do nas, czy okazuje szacunek, jakie jest jego podejście do życia, do ludzi. Brzydko powiem, że opinia innych mi „wisi”. Zawsze wszystkim powtarzam do znudzenia że to moje życie, moje decyzje, moje zachowania. Póki nie jestem od nikogo zależna nie życzę sobie wchodzenia w bucioram w mój świat. O matulu czyżbym zwariowała na starość????????? 

     Rodzice mojego adoratora ciągle chcą mnie widzieć, a ja siedzę słucham i ….... nic nie rozumiem. Oświadczam zatem, że przechodzę drugą młodość hi hi hi hi hi hi a co zabroni mi ktoś?





sobota, 22 lutego 2014

Młoda czy dojrzała?

Z wyjazdów na razie nici, brakuje mi pomysłu na wpis. Ale wczoraj wieczorem przeglądając na lapku zdjęcia doszłam do wniosku że w ciągu ostatniego roku zmieniłam się. Nie tylko wewnętrzne ale zewnętrznie również. Miniony rok obfitował w przeróżne wydarzenia i te smutne i te wesołe. Dla mnie najważniejszą rzeczą jest zdrowie. Na szczęście jak powtarzam każdemu z emerytury nie wykładam na lekarzy, lekarstwa więc jest good. Jest to powód do radości, lat przybywa i rożnie to może być. Ale jak wstaję rano i nic mnie nie boli mówię – Eureka – ja żyje. A już bez żartów. Mam jeszcze zamiar trochę pożyć bo życie jest piękne chociaż czasami do dupy. Zatem do dzieła i mogę się pochwalić swoją przemianą. 






piątek, 17 stycznia 2014

Podsumowanie 2013 roku

Ostatnio naszła mnie chęć na podsumowanie minionego roku. Nigdy tego nie robię bo to tylko przyprawia człowieka o depresję. 

Na jednym z portali ledwie zdążyłam się zarejestrować i wrzucić kilka swoich fotek (przyzwoitych) a skrzynka emailowa wypełniła się kilkudziesięcioma wiadomościami. Byłam zadowolona ale i przerażona. Czytając niektóre z tych wiadomości czułam i wstyd i zażenowanie ale też oburzenie. Pomijam zdjęcia panów prężących się przed aparatem fotograficznym w pełnej gotowości, Czysty ekshibicjonizn. No ale skoro to lubią, niech im będzie. Oczywiście zrobiłam przesiew bo inaczej być nie mogło. Bo czego może oczekiwać 20 parolatek od dojrzałej kobiety????? To jasne jak słońce w lecie. Jeden posunął się nawet do propozycji zapłacenia........ Ponieważ jestem dobrze wychowana odpowiedziałam dość frywolnie – synku kredytu z banku by ci zabrakło. Innemu musiałam być niegrzeczna i powiedzieć SPADAJ NA DRZEWO. O matko czego to ludzie nie wymyślają. Ale do rzeczy. Miała okazję spotkać: egipcjanina, hindusa i oczywiście paru rodaków. Ale ludzie litości co jeden to lepszy. Jeden zaprosił mnie do kawiarni a że było zimno prosił abym weszła do środka a on zaparkuje samochód. Parkuje go do tej pory a upłynęło dobrze ponad miesiąc. Inny zapraszał mnie do domu na piwko, kawkę no i może coś z tego wyjdzie. Na każdym z porali pisałam jak wół że spotkania tylko na neutralnym gruncie. Jak odpowiedziałam że z tego zaproszenia nie skorzystam SORRY – gdzieś mu się „zawieruszył” mój numer telefonu. 

Najlepszy jest jednak jeden młodzieniec z FB. Oczywiście tunezyjczyk, który na skype przedstawił mnie swojej mamie, a z mojej znajomości arabskiego wysłuchałam że M. kocha mnie bardzo bardzo, że jestem piękna. Tłumaczę mu jak chłop krowie na granicy że nie jestem dla niego a on ciągle pisze Allach mi świadkiem że nie mogę bez ciebie żyć, kocham cię. A czeka mnie jeszcze podobno „prezentacja” przed resztą rodziny. Jego mama na skype (tyle zrozumiałam po arabsku) bardzo pragnie abym ją odwiedziła jak będę z Tunezji. Jedyne co mogę zrobić to wyłączyć go z czatu na FB. To akurat wyjątek bo na innych portalach (już je wykasowałam) kobieta w moim wieku traktowana jest jak napalona nastolatka, wszystko jedno kto byleby był. Ale to nie moja bajka, nie mój cyrk i nie moje małpy jak mówi moja Dorothy.
Kurza morda, czy mnie się już nic od życia nie należy?????



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...